środa, 30 listopada 2016

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

Przyszła zima i aż chętniej eksperymentuję w domu ze "zdrowymi" wypiekami. Trafiło mi się akurat wolne popołudnie i stwierdziłam, że fajnie byłoby coś upiec. Warunkiem były prostota, szybkość i posiadanie składników w domu. Padło na przepis na gryczano-owsiane ciasteczka, który zrobiłam bardziej pod siebie (czytaj skorzystałam z tego co miałam w domu) ;)

Przepis jest mega szybki i mało problematyczny. Właściwie składa się z 5 składników, a na jego przygotowanie nie poświęcimy więcej niż 15 minut. Do tego dochodzi około 25 min pieczenia, więc w niecała godzinę mamy pyszne i zdrowe, domowe ciasteczka, a do tego BEZ CUKRU! ;)

SONY DSC

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

Składniki:

  • biała kasza gryczana (nieprażona) - 100 g (woreczek)
  • płatki owsiane (ja dałam tyle ile miałam) - zostało mi jakieś 30 g
  • masło (można zamienić na olej kokosowy - wtedy mamy wegańską wersję) - 40 g
  • miód (ja dałam lipowy) - łyżka
  • domowy dżem* (u mnie wiśniowy) - po 1/2 łyżeczki na ciastko, ale to wedle uznania :)

*jeśli nie mamy domowego dżemy wybierzmy taki, który ma 100% owoców.

Przygotowanie:

Kaszę gryczaną mielimy w blenderze lub młynku do kawy na mąkę (u mnie było widać niewielkie ziarenka, nie była idealnie zmielona), a następnie dodajemy płatki owsiane i jeszcze raz mielimy. Wkrajamy masło i dodajemy łyżkę miodu - ja wymieszałam wszystko w malakserze, ale można to też zrobić ręcznie. Konsystencja ma wyjść jak na ciasto kruche. Na blaszce, na papierze do pieczenia, szykujemy sobie kulki (średnica około 2 cm) i rozpłaszczamy. Na wierzchu każdego ciasta dajemy po 1/2 łyżeczki dżemu. Wkładamy do piekarnika - 170 stopni - na 25 minut. Zostawiamy do ostygnięcia i zajadamy! :)

SONY DSC
piątek, 25 listopada 2016

jesc

Chyba każdy z nas słyszał, że należy jeść 5 posiłków dziennie. To jedno z pierwszych skojarzeń, gdy pojawia się pojęcie "racjonalnego odżywiania". Jednak mało kto pilnuje tej ilości. Czy liczba posiłków faktycznie ma znaczenie? Dzisiaj postanowiłam rozwiać wszelkie wątpliwości co do liczby posiłków.

Po pierwsze zacznijmy od tego, że podstawą prawidłowego rozwoju fizycznego, zapewniającego zdrowie, jest zachowanie zrównoważonego bilansu ilości energii dostarczanej do organizmu wraz z pożywieniem i wykorzystywanej przez nasz organizm na różne procesy. Każde wahanie w bilansie energetycznym może spowodować, że doprowadzimy się do skrajnego wycieńczenia (niedożywienie) lub nadwagi, czy otyłości.

W przyrodzie nic nie ginie! Aby wszystko się "zgadzało", energia zawarta w pożywieniu (Ep) musi być równa energii wydatkowanej przez nasz organizm (Ew) i stratom energii (Es). Żeby jeszcze bardziej to uprościć przedstawiam Wam to na grafice poniżej :)

grafika

Naukowcy długo zastanawiali się nad pytaniem, czy czy człowiek posiada mechanizmy, które pomogłyby mu dostosować swój apetyt (lub jego brak) do potrzeb organizmu, a tym samym osiągać stabilizację wagi. Niestety badania na szczurach pokazały, że kiedy dostawały nielimitowany dostęp do urozmaiconej żywności, przyjmowały nawet 80% (!!!) więcej energii niż w przypadku, gdy ich dieta była ściśle określona i monotonna. W efekcie ich masa ciała drastycznie wzrosła i stały się otyłe.

No dobrze, rozpatrzmy teraz, co się stanie, gdy pozwolimy sobie spożywać nadmiar lub niedobór żywności. W przypadku niedożywienia nasz organizm zacznie tracić mniej energii, aby przygotować się na zbliżający się głód. W efekcie nastąpi obniżenie tempa przemiany materii (o jakieś 5-8% od podstawowej przemiany materii), a na końcu oczywiście spadek masy ciała związany z niewystarczającym dowozem energii, do czego organizm będzie się próbował dostosować. Natomiast, jeśli pojawi się całkowita głodówka, to m.in. mięśnie przestaną zużywać glukozę, a zaczną korzystać z kwasów tłuszczowych, wytwarzanych głównie przez wątrobę. Nasz mózg również przestawi się na korzystanie z ciał ketonowych (ketogeneza). Długotrwała głodówka doprowadzi w naszym organizmie do kwasicy metabolicznej, która będzie zagrażała naszemu życiu.

Przy okazji, jeśli prowadzicie głodówki, a potem nie wytrzymujecie i rzucacie się na
jedzenie, to nie wracacie do punktu "zero", jeśli chodzi o podstawową przemianę materii, ale zaczynacie z niższego punktu, czyli Wasz organizm spala jeszcze mniej niż przed głodówką. Efekt? Szybciej przybywające kilogramy - tzw. efekt "jojo".

Co w przypadku nadmiaru dostarczanej energii? Okresowo przekraczana ilość potrzebnej energii, nie oznacza, że cała nadwyżka pójdzie nam w tkankę tłuszczową. Najpierw pojawią się zmiany w naszej podstawowej przemianie materii (nieznacznie wzrośnie) oraz wzrosną wydatki energii niezbędne na procesy trawienne. Jeśli jednak, będziemy stale przekraczać zalecaną podaż energii, to nasz organizm nie nadąży z procesem adaptacyjnym. W efekcie nadmiar zostanie "przekazany" na zapasy, które odłożą się w postaci tkanki tłuszczowej.

Uff....a teraz mniej naukowo. Mam nadzieję, że dostrzegliście pewną rzecz - mianowicie, że każde przyjęcie pokarmu powoduje jakieś działanie w naszym organizmie. Spalanie poszczególnych składników odżywczych, to proces, na który nasz organizm musi przeznaczyć pewną ilość energii. To oznacza, że jeśli spożywamy np. 2 posiłki, to nasz organizm uruchamia pokłady energii na jej spalanie tylko 2 razy. Spożywamy 5 posiłków, to ta energia będzie wydatkowana 5 razy. Średnio nasz organizm na strawienie posiłku potrzebuje około 150 kcal. Więc jeśli to sobie pomnożymy, to mamy odpowiedź, dlaczego lepiej spożywać 5 posiłków. Dodatkowo też nasz organizm nie tworzy zapasów, bo wie, że niedługo dostanie kolejną porcję energii. Może się więc skupić na trawieniu tego, co dostał.

IŻŻ zaobserwował ciekawą rzecz. Mianowicie, że nie tylko kaloryczność diety, a także liczba posiłków ma znacznie. Młodzież otyła, która w różny sposób rozdzieliła na posiłki ustaloną podaż energii, cechowała się różnym skutkiem co do utraty masy ciała. Osoby, które wybrały 5 posiłków dziennie schudły zgodnie z założeniami. Natomiast te osoby, które stwierdziły, że wolą bardziej syte posiłki i wybrały 2 posiłki dziennie, nie dość, że nie schudły, to jeszcze przytyły, bo ich metabolizm nie zaadaptował się do nowych warunków...

UWAGA! Oczywiście przyjmowanie większych ilości posiłków nie sprawi, że schudniemy więcej. Nasz organizm musi mieć też czas na strawienie tego, co dostał. Dlatego zalecane odstępy to 3-4 godziny. I tylko przy takim systemie osiągamy równowagę.

Źródła:

  • Instytut Żywności i Żywienia, www.izz.waw.pl: Jak zatrzymać epidemię otyłości wśród dzieci i młodzieży, dostęp: 25.11.2016r.
  • Jeszka J., Energia: Gawęcki J. (red.), Żywienie człowieka. Podstawy nauki o żywieniu., 2012, PWN, Warszawa, s. 133-154
czwartek, 21 lipca 2016

time273857_960_720

Czas wakacji to taki specyficzny czas, kiedy to niby nasze obowiązki się nie zmieniają, ale jednak jest jakoś inaczej. Jednocześnie chce się więcej i mniej. Jak to możliwe? Chodzi o to, że po prostu chce się więcej korzystać z życia, pogody, natury, a mniej skupiać na obowiązkach, pracy i ogólnych "powinnościach". Jak w tym okresie nie zaprzepaścić swojej pracy nad zdrowiem i ładną figurą? Wszystko zaplanować!

Dlaczego dobra organizacja jest tak ważna?

Od zawsze lubiłam dobrą organizację. Żeby wszystko było poukładane, następowało po sobie, a różne zadania z góry określone. Może Was to zaskoczy, a może nie, ale nie da się być na jakiejkolwiek diecie bez dobrej organizacji. Gdy jesteście na przykład na diecie redukującej, kalendarz/planer/organizer/notes to Wasz przyjaciel. Bez dobrego systemu nie zapanujecie nad wprowadzeniem zmian nawyków.

Oczywiście na początku wszystko pójdzie gładko, ale po paru dniach pojawią się komplikacje - np. różne zobowiązania zajmą więcej czasu niż powinny, nie będzie już chwili na przygotowanie posiłku, gdy nagle głód zaatakuje - podejmiemy szybką decyzję o zamówieniu jedzenia "na wynos".  Poczujecie wyrzuty sumienia, potem stwierdzicie, że wszystko zaprzepaszczone i nie ma co już się starać i wrócicie do starych nawyków - trochę takie błędne koło.

By zachować wszystkie swoje ustalone zasady będą potrzebne Wam: kartka, coś do pisania i godzina skupienia raz w tygodniu. Początkowo planowanie diety może Wam zająć trochę więcej czasu, ale im dłużej będziecie to robić, tym większej wprawy nabierzecie.

planowanie

Co zatem warto zaplanować?

Przede wszystkim liczbę posiłków każdego dnia w danym tygodniu. Otwórzcie swój kalendarz i sprawdźcie jak wygląda Wasz tydzień, w jakich godzinach pracujecie, w jakich macie spotkania, zajęcia i inne zobowiązania. Wpiszcie sobie 4-5 posiłków w ciągu dnia i się tego trzymajcie - tak jakbyście się właśnie ze sobą umówili na posiłek. Jeśli akurat chcecie połączyć spotkanie towarzyskie z posiłkiem - zróbcie to, ale zaplanujcie! Tak, by był to świadomy posiłek. Ustalcie sobie nawet co zjecie, w jakiej knajpie, by potem nie poszukiwać godzinami godnej knajpy, by w efekcie wylądować w restauracji fast food, gdy z głodu już kiszki Wam marsza grają. Poza tym nie wiem jak Wy, ale ja gdy jestem strasznie głodna, to robię się naraz marudna, zła i wybredna. A to połączenie nigdy mi nie służy przy wyborze tego co zjem ;)

Po drugie, gdy już ustalicie, które posiłki jecie, bądź szykujecie w domu, zróbcie jadłospis i listę zakupów. Sprawdźcie co już macie w domu, tak by część z tych produktów wykorzystać i zrobić dzięki temu mniejsze zakupy. Poza tym z lista zakupy trwają 2x krócej, gdyż wiecie po co przyszliście i czego macie unikać ;) Możecie sobie nawet zrobić spis, zwłaszcza produktów z krótką datą przydatności, tak aby potem łatwiej było Wam wymyślać potrawy. Jeśli nie macie pomysłów co chcielibyście zjeść, przeszukujcie internet. Na blogach i stronach można znaleźć masę inspiracji, zwłaszcza gdy nie wiecie co można zrobić z jakiegoś produktu. Wystarczy wpisać np. "bakłażan przepisy" w wyszukiwarkę i nagle pojawia się masa przepisów - warto korzystać i urozmaicać swoją dietę, wtedy łatwiej wytrwać w postanowieniach.

Po trzecie zaplanujecie też sobie świadomy "cheat meal", czyli posiłek dla ducha raz w tygodniu ;) Ciągłe ograniczenia nie służą byciu wytrwałym, dlatego jeśli postanowicie, że np. w sobotę jecie sobie jakiś swój ulubiony deser, czy też sięgacie po popcorn w kinie, będzie w porządku. Wszystko jest dla ludzi, byle z umiarem. Wasz nowy sposób żywienia ma Wam towarzyszyć do końca życia, więc warto zaplanować sobie też od niego ustępstwa - dzięki temu będzie je mieli pod kontrolą i nie zepsują Wam całej pracy, którą wkładacie, a Wasza głowa będzie wiedziała, że gdzieś tam na horyzoncie czeka nagroda :)

Po czwarte nie zapominajcie o aktywności fizycznej. Powtarzam o niej aż do znudzenia, ale prawda jest taka, że bez wysiłku fizycznego sama dieta zdziała sporo, ale nie tyle ile potrzeba. "W zdrowym ciele, zdrowy duch" - tego się trzymajmy! Zaplanowany trening = wykonany trening. Wpiszcie sobie do kalendarza przynajmniej 3 treningi w tygodniu, jakie tylko chcecie i po prostu je wykonajcie. I nie ma odwoływania - chyba, że sprawa poważna (jak choroba), wtedy wiadomo, zasady gry się zmieniają. W każdym razie bądźcie ze sobą szczerzy, w końcu oszukujecie tylko siebie ;)

Kilka słów podsumowania...

Podsumowując planowanie to kluczowy aspekt stosowania diety w dłuższym okresie czasu. Początkowo może nam się wydawać czasochłonne, ale z dnia na dzień stanie się na tyle łatwe, że pozostanie tylko przyjemnością. Planować należy nie tylko liczbę i skład posiłków, ale także to o której i gdzie je spożyjemy. Małe odstępstwa od planu są wybaczalne, ważne by się po nich pozbierać i trwać w swoich postanowieniach dalej. Ostatnio przeczytałam pokrzepiające hasło w książce Joanny Glogazy "Slow life. Zwolnij i zacznij żyć", którym chciałabym się z Wami podzielić - "Dzień się jeszcze nie skończył" i z tym pokrzepiającym hasłem Was zostawiam :)

12:09, monaana
Link Komentarze (1) »
sobota, 25 czerwca 2016

20160625_14.05.19

Gdy temperatura za oknem przekracza 30 stopni mało kto ma apetyt na wysokokaloryczne produkty. Właściwie można by rzec, że to pogoda idealna dla osób odchudzających się. Jedzenie nawet nie kusi, no może prócz lodów i  świeżych owoców. Ale czy można urządzić sobie dzień głodówki i objeść się nocą, gdy temperatura spada? Oczywiście, że....NIE!

Bardzo ważne jest by w trakcie upałów nie pozwolić sobie na rozregulowanie godzin posiłków i unikać pożywienia jak ognia - no ewentualnie skusić się na chłodniejsze potrawy. Jednodniowa głodówka bez wprowadzenia to dla naszego organizmu po prostu szok. Nie wie co się dzieje, czy teraz to już tak zawsze będzie, czy też jest to chwilowe. W związku z tym mobilizuje wszystkie rezerwy, zwalnia nasz metabolizm i czeka na najgorsze. Co to dla nas oznacza? No niestety większą "oponkę", wolniejsze tempo chudnięcia, a nawet przybieranie na wadze.

Jak zatem sobie poradzić w taką temperaturę i wygrać pojedynek "jeść czy nie jeść?".

Po pierwsze dostarczać odpowiednie ilości płynów, choć zapewne wpłynie to na brak odczuwania głodu, to jednak płyny w upał to podstawa. Powinniśmy dostarczyć nawet 3-4 litry (na co dzień podstawa to koło 2 litrów). Warto pić wodę mineralną, gdyż wraz z potem tracimy wiele elektrolitów, które należy jak najszybciej wyrównać. Dobry będzie również izotonik, np. domowy, czy woda kokosowa. Jeśli wody macie już dosyć, możecie urozmaicić ją listkami mięty, plastrami pomarańczy czy cytryny. Ja dzisiaj przygotowałam sobie taką domową wersję lemoniady:

  • woda mineralna ( u mnie tym razem Muszynianka) 1 l
  • pomarańcza 1/2 sztuki
  • cytryna 1/2 sztuki
  • listki mięty
  • opcjonalnie do smaku można czymś posłodzić np. cukrem trzcinowym, czy syropem z agawy

20160625_14.05.56

Pamiętajcie tylko, że jeśli decydujecie się na zwiększoną aktywność fizyczną w trakcie upałów, musicie też znacząco zwiększyć spożycie płynów i dostarczyć sobie odpowiednią ilość elektrolitów!

No dobra, ale miało być o jedzeniu. Co zatem możemy zjeść, gdy nasz apetyt nie szaleje? Oto kilka propozycji:

  1. Świeże owoce i warzywa - są bogate w wodę i witaminki, świetnie gaszą pragnienie :)

  2. Smothie, koktajle i soki - jeśli nie macie ochoty na gryzienie, możecie po prostu wypić sobie owoce i warzywa w takiej postaci, również będzie to wartościowa przekąska.

  3. Zupy - wszelkiego rodzaju, w tym zupy krem, na ciepło i na zimno, na słodko i słono - macie tutaj sporą dowolność.

  4. Sałatki - również jakie tylko chcecie, warzywne, owoce, z kurczakiem, z łososiem, z makaronem, ryżem czy kaszą - niech Was poniesie wyobraźnia.

  5. Mięso, ryby gotowane na parze, pieczone - będą lekkostrawne i dostarczą potrzebnego białka :)
  6. Domowe lody -  na deser, taki domowy sorbet z sezonowych owoców jest nie do zastąpienia!

Oczywiście, jeśli macie apetyt na coś innego, a upały Was nie powstrzymują przed spożyciem tego (no może fast food nie będzie tak świetnym pomysłem jak się wydaje ;)), to jedzcie śmiało i niczym się nie przejmujcie.

sobota, 11 czerwca 2016

cycling-655565_960_720

Dzisiaj chciałabym Wam zaprezentować drugą część wydarzeń sportowych, które będą miały miejsce w czerwcu. Poprzednią znajdziecie tutaj. Pogoda dopisuje, dlatego warto z niej skorzystać i podjąć się jakiejś aktywności fizycznej. Koniec wymówek, forma sama się nie zrobi! :)

Warszawa i okolice

Kiedy: każda sobota
Godziny: 9:00-12:00 (w zależności od lokalizacji)
Za ile: darmowe
Lokalizacja: Lasek na Kole, Młociny, Kabaty (więcej informacji na facebooku)

Opis: Treningi prowadzone przez trenerów dla kobiet, przeznaczone głównie dla początkujących biegaczy. Trener ustala przebieg treningu w zależności od poziomu grupy.
Uwagi: Rejestracja: http://womensrun.pl/treningi.html#rejestracja, za każdym razem należy wysłać maila w celu zgłoszenia się na trening.

Kiedy: 18.06 sobota
Godziny: 12:00-15:00
Za ile: darmowe
Lokalizacja: Rajszew koło Warszawy, Golfowa 44

Opis: Wydarzenie stanowi część programu Rak Jelita Polska,  który za cel ma budowanie świadomości raka jelita i potrzeby badań profilaktycznych w zapobieganiu chorobie, jak również utrzymywanie aktywnego trybu życia.
Uwagi: Rejestracja bezpośrednio w klubie: tel. +48 22 782 45 55, 530 577 477, golfclub@fwgcc.pl.

Ełk

Kiedy: 25.06 sobota
Godziny: Pierwszy start o 9, seria Elite 8:40
Za ile: 199 zł
Lokalizacja: wkrótce na stronie

Opis: 6 km, 30 przeszkód

- Seria Elite Kobiety,
- Seria Elite Mężczyźni
- Klasyfikacja Drużynowa
Uwagi: W cenie pakiet startowy

Sopot

Kiedy: 18.06 sobota
Godziny: 22:00
Za ile: 20 zł
Lokalizacja: ul. Jana Jerzego Haffnera 63

Opis: Weterani z BigYellowFoot - Karolina Szymońska Trener Personalny oraz Grzegorz Brandt  poprowadzą  nocny workout na przeszkodach Runmageddonu. Będzie można dźwigać, skakać i wchodzić po linach! 
Uwagi: Obowiązują zapisy: https://www.runmageddon.pl/imprezy/nocny-morderczy-trening-w-sopocie-sopot-18-06-2016

Łódź

Kiedy: 11.06 sobota
Godziny: 17:00
Za ile: darmowe
Lokalizacja: ul. Karpacka 61, Hala MOSiR

Opis: Gimnastyka dla dzieci i młodzieży
Uwagi: brak

Bydgoszcz

Kiedy: 19.06 niedziela
Godziny: 10:00 - 16:00
Za ile: darmowe
Lokalizacja: ul. Rejewskiego 6a

Opis: Fitness Day to cały dzień fitness na trawie połączony z konkursami, pokazami, animacjami dla najmłodszych i badaniami organizmu. Na dużej scenie wystąpią TOP instruktorzy. Wśród zajęć m.in. yooga, zumba, shape.
Uwagi: brak

Lublin

Kiedy: 19.06 niedziela
Godziny: 14:00
Za ile: darmowe
Lokalizacja: Galeria Gala, ul. Fabryczna 2, lok. 2.4

Opis: Treningi z kettlebell, trampoliny. 
Uwagi: Obowiązują zapisy

wtorek, 31 maja 2016

couplerefusedtotietheknotbeforelosing100lbsŹródło: viralthread.com

W Wielkiej Brytanii blisko 25% osób powyżej 20 roku życia jest otyła, czyli ma BMI > 30. Najczęściej przyczyną tego stanu jest nadmierne spożycie słodyczy, fast foodów czy gotowych produktów oraz brak aktywności fizycznej.

Patrząc na tę rosnącą tendencję wydaję się, że sytuacja tych osób jest już przesadzona - pozostaną otyli do końca życia...Nic bardziej mylnego! Bo schudnąć można zawsze, wystarczy tylko zamienić pewne złe nawyki, na te korzystniejsze dla naszego organizmu.

Dzisiaj chciałabym Wam przedstawić spektakularną metamorfozę pary Brytyjczyków, która z pewnością zainspiruje każdego. Na zmiany nigdy nie jest za późno, dlatego warto się motywować do działania i walczyć o swoje zdrowie :)

1209Źródło: viralthread.com

 

Claire Crowther pracowała jako położna, więc z racji nieregularnego czasu pracy zgromadziła nadprogramowe kilogramy. Gdy jej waga doszła do 90 kg, a jej ukochany Stephen oświadczył się, odrzuciła propozycję z powodu swojej tuszy. Jej partner postanowił zatem wesprzeć ją w jej zmaganiach z nadmierną masą ciała. Zaczęli razem ćwiczyć i trzymać dietę, dzięki czemu Claire straciła...25 kg w 10 miesięcy, a potem jeszcze 15 kg! Natomiast Stephenowi udało się zrzucić 10 kg i wymodelować sylwetkę. Ich sukces zwieńczył w końcu ślub, a Claire założyła swoją wymarzoną sukienkę. Oprócz zdrowia,  zyskała  pewność siebie, chyba było warto ?:)

474Źródło: viralthread.com

1.51612x1024Źródło: viralthread.com

poniedziałek, 16 maja 2016

runner728219_960_720

Wiosna, to okres kiedy mamy więcej chęci do działania, chcemy też przebywać na świeżym powietrzu, a nawet się poruszać. Tylko gdzie szukać motywacji? Najlepiej na  wydarzeniach sportowych :)

Oprócz podstawowych aktywności, które możemy wykonać na świeżym powietrzu, takich jak: jazda na rowerze, bieganie, spacerowanie, gra w piłkę, jazda na rolkach itp., pojawia się wiele imprez promujących aktywny tryb życia, na których można zainspirować się do różnych ćwiczeń. Jakie propozycje mamy do dyspozycji? Dzisiaj przedstawię Wam kilka możliwości, które udało mi się znaleźć w internecie :)

Warszawa

Kiedy: obecnie do 22.08 (codziennie w innej dzielnicy)
Godziny: 19:30 - 20:30
Za ile: za darmo
Lokalizacja:
Poniedziałek - Dzielnica Bemowo: Okolice urzędu Dzielnicy Bemowo
Wtorek - Dzielnica Bielany: Teren przy ul. Estrady 112
Środa - Dzielnica Mokotów: Okolice Parku Morskie Oko
Czwartek - Dzielnica Ochota: Park Szczęśliwice
Piątek - Dzielnica Włochy: Park Cietrzewia
Sobota -  Dzielnica Ursynów: Okolice metra Imielin, przy al. KEN
Niedziela - Dzielnica Wola: Park Moczydło

Opis: Zajęcia prowadzi wykwalifikowana kadra, która będzie również udzielać informacji na temat technik i metod pracy z przyrządami dostępnymi na siłowniach plenerowych.
Uwagi: Wymagane zapisy.

  • Sieleckie spotkanie z jogą

Kiedy: 15.05 i 12.06
Godziny: 9:30 - 11:00
Za ile: za darmo
Lokalizacja: Teatr BAZA/Centrum Kultury, Podchorążych 39

Opis: Zajęcia są dla wszystkich. Jest to doskonała możliwość dla tych z was, którzy zawsze chcieli, ale ciągle nie mogli dotrzeć na zajęcia.
Uwagi: brak

Kiedy: 11.06 (sobota)
Godziny: 10:00-17:00, wejście od 8:30
Za ile: 49 zł
Lokalizacja: Jeszcze nieznana

Opis: Zajęcia Fitness ze znanymi trenerami. Do dyspozycji mamy yogę, crossfit, różne zajęcia fintess itp. Dodatkowo możemy wybrać jedną ze ścieżek treningowych adekwatnie do naszych potrzeb i możliwości, która potem poprowadzi nas aplikacja.
Uwagi: Nie trzeba się z góry zapisywać na żadne zajęcia fitness.

Cała Polska

Kiedy: obecnie - do 6.11
Godziny: 9:30
Za ile: za darmo
Lokalizacja: dostępna tutaj w zależności od miasta

Opis: Akcja BiegamBoLubię opiera się na stadionowych spotkaniach z trenerami. Zajęcia odbywają się w soboty lub niedzielę. Najczęściej w jednej miejscowości zajęcia prowadzi dwójka trenerów (ideał to para - Pani&Pan).
Uwagi: brak

poniedziałek, 02 maja 2016

Wiosna się zbliża, pojawia się coraz więcej warzyw i owoców, warto więc wykorzystać dary natury i zrobić sobie pożywne, smaczne i zdrowe śniadanie. Wiadomo, że choć każdy z nas lubi dobrze zjeść, to nie każdy lubi nad tym jedzeniem siedzieć godzinami. Dzisiaj chciałam Wam przedstawić szybki przepis na wytrawne babeczki, dobre choćby na śniadanie, czy lunch, do którego zainspirował mnie przepis na blogu Filozofia Smaku.

DSC01866

Składniki (4 sztuki):

  • jajka - 4 sztuki
  • szpinak (może być też jarmuż) - garść
  • czerwona lub żółta papryka pokrojona w kostkę  - 1/4 szklanki
  • dowolne posiekane świeże zioła np. szczypiorek, pietruszka, bazylia, oregano - 2 łyżki
  • papryka słodka/ostra/wędzona - pół łyżeczki
  • sól, pieprz do smaku

Przygotowanie:

Jajka rozbijamy do miski i roztrzepujemy z solą i pieprzem. Następnie dodajemy wybrane zioła i przyprawy, pokrojoną paprykę, szpinak (jarmuż) i mieszamy. Gotową masę przelewamy do foremek na babeczki i pieczemy przez 20 minut w temperaturze 180 stopni, aż jajka się zetną. Wykładamy z foremek i zajadamy ze smakiem :)

Wartość odżywcza

 

 

 

 

 
poniedziałek, 18 kwietnia 2016
12936508_1229973850346446_6689561884486807831_n
Źródło: kwietniowy Shape*

Aktualnie coraz więcej osób przestawia się na sportowy tryb życia, w związku z czym pojawia się wokół nas coraz więcej profesjonalistów. Postanowiłam ruszyć z działem o polskich trenerach i przybliżyć sobie i Wam ich osoby :)

Dzisiaj chciałabym Wam przedstawić Katarzynę Wolską. Warto promować jej działalność, gdyż od roku organizuje  treningi biegowe dla dziewczyn - Dziewczyńskie Poranki. Wiadomo, samemu ciężko się zmotywować, ale gdy już się zadeklarujemy i ktoś na nas czeka i nas instruuje, trening robi się dużo przyjemniejszy, a i motywacja nam rośnie :)

Wspomniana akcja łączy w sobie nie tylko wspólne bieganie, ale i następne po nim śniadanie. Treningi odbywają się w Warszawie w różnych miejscach oraz Trójmieście i Krakowie, warto więc śledzić aktualności na facebooku. Tak naprawdę to nie tylko trening, a nowy sposób spędzania czasu - oprócz ćwiczenia, poznaje się nowe osoby, zwiedza różne miejsca (wyjazdy) i miło spędza czas. Obecnie trenerka współpracuje z Nike, a dzisiaj odbył się pierwszy wspólny trening Dziewczyńskie Poranki x Nike+ Run Club.

Katarzyna Wolska od dwóch lat jest Nike Master Trainerem, dzięki czemu ma możliwość szkolenia się w USA. Dodatkowo bierze udział w Runmageddonie, który jak wiadomo słynie z tego, że jest dużym wyzwaniem nie tylko dla amatorów, ale i zawodowców. Promuje także badania piersi - akcja "Watch Your Boobs" i współpracuje z fundacją Rak'N'Roll. Prowadzi również swojego bloga, na którym znaleźć można wpisy z dietami, poradami czy ćwiczeniami. Myślę, że warto zwrócić uwagę na tę trenerkę i wspierać jej działalność. Sama zamierzam kiedyś skorzystać z jej akcji :)

*Więcej o trenerce możecie przeczytać także w kwietniowym Shape'ie :)

 

niedziela, 06 marca 2016

coffee660394_960_720

Kawa to napój, który bardzo często towarzyszy nam już zaraz po przebudzeniu. Większość osób, pijących kawę codziennie, nie wyobraża sobie bez niej dnia, gdyż inaczej są ospali i brak im chęci do działania. Tylko co, jeżeli kawę pijemy kilka razy dziennie, a tym samym niekorzystnie wpływamy na swój stan zdrowia? Czy warto wtedy sięgnąć po kawę bezkofeinową by dalej cieszyć się jej smakiem?

Krótka historia kawy bezkofeinowej

Kawa bezkofeinowa, jak większość wynalazków, powstała z potrzeby. Potrzebę tę stworzył Goethe, a zrealizował jego przyjaciel Friedrich Ferdinand Rungeg. Na początku XIX wieku Goethe poprosił niemieckiego chemika o analizę składników kawy, gdyż to właśnie ją oskarżył o swoją bezsenność. Twórca wypijał dziennie wiele filiżanek tego napoju i szybko połączył swój brak snu z kawą. Rungeg analizując kawę odkrył kofeinę, której przypisał jej właściwości pobudzające. 

Jak powstaje kawa bezkofeinowa?

Zabiegiem usuwającym kofeinę z kawy jest dekofenizacja. Masowa produkcja kawy bezkofeinowej opiera się na poddaniu zielonych ziaren kawy obróbce parą wodną. Tym sposobem ziarenka zostają spulchnione i zwiększa się ich powierzchnia. Umożliwia to późniejsze usunięcie kofeiny. Można tego dokonać za pomocą rozpuszczalnika chemicznego (który jest potem usuwany),  gazów nadkrytycznych lub wody i substancji pozbawionych kofeiny (tutaj kofeina jest usuwana z ekstraktu, a nie ziaren, jak w poprzednich metodach).

acupofcoffee399478_960_720

Kawa bezkofeinowa, czyli bez kofeiny?

Niezupełnie. W kawie bezkofeinowej nadal występuje kofeina, co prawda w ilości znacząco mniejszej, ale występuje. Zgodnie z przepisami UE, jej zawartość nie może przekraczać 0,1% w zielonej kawie i 0,3% w rozpuszczalnej. Podczas dekofenizacji zostaje usuniętych około 97% kofeiny, co powoduje że w efekcie w jednej filiżance kawy bezkofeinowej zostaje od 1 do 5 mg kofeiny (filiżanka kawy kofeinowej zawiera 100 do 120 mg kofeiny). Dlaczego nie usuwa się całej kofeiny? Czyżby nie wynaleziono jeszcze na to metody? Nie, chodzi tutaj wyłącznie o wrażenia sensoryczne. Bez kofeiny kawa by nam nie smakowała i nie zachęcała swoim zapachem do jej spożycia - po prostu przestałaby być kawą.

Kawa bezkofeinowa czy kofeinowa?

Na to pytanie nie ma niestety jednoznacznej odpowiedzi. Za mało jest badań by obrać jedno stanowisko. Można jedynie kierować się zdrowym rozsądkiem. A zdrowy rozsądek podpowiada, że im mniej przetworzony produkt, tym zdrowszy. Wybierając pomiędzy kawą kofeinową i bezkofeinową moim zdaniem lepiej wybrać kofeinową. Pijąc jedną, dwie kawy dziennie nie zaszkodzimy sobie, a lepiej nie faszerować się dodatkową chemią. Są jednak osoby, które powinny unikać kofeiny. Co wtedy? Wtedy również kierujmy się zasadą zdrowego rozsądku - jedna, dwie raz na jakiś czas na pewno nic nam nie zrobią.

Zatem, jeśli nie macie problemów zdrowotnych - sięgnijcie po kawę z kofeiną, w końcu to tej kawy pragniecie ;) Poza tym nie taka straszna ta kofeina, jak ją malują. Pozytywnie wpływa na koncentrację, zawiera antyoksydanty, które zwalczają wolne rodniki, przyśpiesza pracę metabolizmu, a dzięki temu wpływa na naszą redukcję masy ciała. Natomiast należy zachować umiar w jej spożywaniu - pita w nadmiarze negatywnie wpływa na poziom elektrolitów w naszym organizmie oraz obniża wchłanianie witamin i składników mineralnych. Pisząc umiar mam na myśli maksymalnie 2-3 filiżanki dziennie (max 500 mg kofeiny dziennie).

coffee424763_960_720

Ciąża a kofeina

W czasie ciąży należy ograniczać kofeinę, ale nie ma konieczności wykluczenia jej całkowicie. Jeśli kobieta przed ciążą była miłośniczką kawy, może być jej ciężko z dnia na dzień całkowicie ją odstawić. Zwłaszcza jeśli były to duże ilości. W tym wypadku warto sięgnąć po kawę bezkofeinową, ale również w granicach rozsądku. Dziennie kobieta w ciąży może wypić jedną filiżankę kawy z kofeiną. Wszystko zależy też od metody parzenia - godna polecenia jest ta robiona w ekspresie z zachowaniem odpowiednich parametrów, dzięki czemu większość szkodliwych związków zostanie z fusami.

Podsumowując mając wybór, wybierzmy kawę kofeinową. Parzona w odpowiedni sposób, z dobrego gatunku (arabica ma mniej kofeina niż robusta) i pita nie za często, da nam więcej korzyści niż kawa bezkofeinowa. Ale wybór oczywiście należy do Was ;)

 

 

 

 
1 , 2 , 3 , 4 , 5 ... 17
| < Grudzień 2016 > |
Pn Wt Śr Cz Pt So N
      1 2 3 4
5 6 7 8 9 10 11
12 13 14 15 16 17 18
19 20 21 22 23 24 25
26 27 28 29 30 31  
Zakładki:
Ćwiczenia
Diety
Poznaj siebie
Przepisy
Triki
Trochę wiedzy ;)
Tagi